[współpraca z wydawnictwem Publicat]
Myślę że wiele osób, które interesują się żywieniem, choć raz miały okazję trafić na bloga Violi Urban. To dietetyczka, która od wielu lat dzieli się ze swoimi czytelnikami przepisami, w których wszystko się zgadza – nie tylko „makro”. Nie oszukujmy się, wszelakie jogurty z wiórkami, które mają udawać Rafaello, często dobrze wyglądają wyłącznie na papierze. W praktyce trudno szukać w nich smaku – no chyba że mówimy o smaku rozczarowania. Tego ostatniego jednak z pewnością nie poczujecie, zapoznając się z Porannymi inspiracjami – zbiorem śniadań, w których również biegacze znajdą coś dla siebie nawet na posiłki okołotreningowe!

W książce znajdziesz propozycje zarówno na słono, słodko, w formie koktajlu i wiele, wiele więcej.
Jeśli jesteś osobą, która przy wielu przepisach zastanawia się, czy możesz zamienić dany składnik na inny, czy z czym to w ogóle podać – jesteś w dobrym miejscu. Viola przy wielu swoich śniadaniowych pomysłach zostawia dodatkowe wskazówki dotyczące zamienników. Tłumaczy również, dlaczego dane połączenie ma sens, co dają dane składniki – Ci, którzy chcą wiedzieć więcej, z pewnością mogą poczuć się usatysfakcjonowani.

Wygodne oznaczenia dotyczące przepisów ułatwiają wyselekcjonowanie spośród nich tych, które są wegańskie, bezjajeczne czy bezglutenowe. Migdałowy ryż na mleku to jeden z przykładów tych posiłków, które z powodzeniem można spożyć przez treningiem – dostarcza węglowodanów w bardzo lekkostrawnej formie, właściwie wyglądającej jak kleik. Oczywiście to tylko przykład, a jednocześnie nie w każdy dzień konieczna jest taka lekkostrawność diety biegacza.

Na uwagę zasługują apetyczne zdjęcia. Nie wiem jak Wam, ale mi po obejrzeniu tej książki, chce się od razu połowy tych śniadań. Propozycje są zarówno mniej, jak i bardziej skomplikowane, ale wszystkie zgodnie z intencją autorki mają być do wykonania w kwadrans.

Podoba mi się to urozmaicenie form spożycia danych produktów, jak i sama różnorodność w zakresie żywności, która została użyta do przygotowania tych śniadań. Wiem wiem, możesz zastanawiać się, kto ma tyle czasu by robić te wszystkie placuszki i gofry? Ale naprawdę – trust me – to w większości przypadków wygląda na bardziej czasochłonne niż jest w rzeczywistości. A przy tym zupełnie serio: kupiłbyś książkę, w której królowałyby przepisy na kanapkę z szynką, szynką i serem, a także szynką, serem i ketchupem? Pewnie nie, a czasem chcielibyśmy, aby tak właśnie przygotowywało się super odżywcze, zbilansowane i kreatywne potrawy. Postawmy zatem na kompromis w postaci kwadransu na przygotowanie posiłku.
A efekty wykonania jednego z przepisów zobaczysz na moim Instagramie, więc wpadaj, jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce.
Ja osobiście bardzo lubię przepisy Violi i choć należę do komponujących posiłki wiecznie na oko, z tego, co jest w lodówce, to od czasu do czasu podążam za gotowymi przepisami, a te do mnie przemawiają. Polecam książkę szczególnie tym, którzy mają problem z wymyślaniem różnych śniadań i jest to dla nich ograniczeniem na drodze ku urozmaiceniu diety.
Ostatnia aktualizacja: 20 maja, 2026 o 09:50


No comment