Żele energetyczne dla biegaczy – ranking i test żeli energetycznych – cz. II

Ranking żeli energetycznych dla biegaczydługodystansowych

biozdrowy żywienie biegacza

Mój wielki test żeli energetycznych dla biegaczy wciąż trwa. W związku z tym, że pierwotny ranking zaczyna swoją objętością przypominać Nad Niemnem (skojarzenie absolutnie nieprzypadkowe – ilu z nas przeczytało je w całości?), postanowiłam kontynuować tę sagę w nowym wpisie. Zadbam jednak o to, by bez trudu móc przechodzić między tymi zestawieniami, aby łatwo znaleźć moich, jak i wytypować Twoich własnych faworytów tego testu żeli energetycznych dla biegaczy. Start już niedługo i chcesz wiedzieć, jakie żele na półmaraton, maraton czy ultra mogą się u Ciebie sprawdzić? Przeanalizuj zestawienie a potem koniecznie przetestuj wybrane produkty na treningu!

Link do pierwszej części zestawienia testu żeli energetycznych:

https://zywieniebiegacza.pl/test-zeli-energetycznych-dla-biegaczy/

Żele energetyczne – recenzja produktów

W pierwszej części testu żeli energetycznych dla biegaczy znajduje się już 21 produktów. W tym miejscu będą pojawiać się opisy kolejnych żeli, które będę testowała na biegowych ścieżkach. Na końcu znajdziesz również zestawienie utworzone na podstawie ocen, które uwzględnia wszystkie żele – także te znajdujące się w drugim wpisie.

Etixx Energy Gel

Testowany smak: cola
Objętość/waga żelu: 
38 g
Ilość węglowodanów w opakowaniu:
 24,1 g
Cena:
 11,30 zł (sportfuel)
Wersja z kofeiną: tak, inna wersja smakowa.

Smak coli każdy zna. Jedni lubią, inni nie, natomiast najgorsze co może być, to smak colowego podrabiańca. Trzeba jednak przyznać, że ta cola – a już zwłaszcza jak na to, że mówimy o żelu energetycznym – jest naprawdę niezła. Było w tym smaku coś odświeżającego – to się ceni zwłaszcza podczas długich treningów i szczególnie wtedy, gdy jest to kolejny żel zjadany na trasie. Plusem tego żelu jest również posiadanie oznaczenia Informed Sport, co oznacza, że serie produkcyjne takich żeli energetycznych zostały sprawdzone pod kątem obecności substancji zabronionych w sporcie. Nie mam uwag zarówno do konsystencji – z gatunku tych płynnych – jak i wygody opakowania.

OCENA

  • żel bazuje na jednym źródle węglowodanów glukozie (syrop glukozowy) – 0 pkt
  • brak sodu w składzie – 0 pkt
  • brak zachowania stosunku węglowodanów (tylko jeden rodzaj węglowodanów w żelu) – 0 pkt

Kryteria dietetyczne: 0/3 pkt

  • smak – 0,8 pkt
  • konsystencja – 0,8 pkt
  • opakowanie – 1 pkt

SUMA: 2,6 /6 pkt

226ERS

226 ers żel energetyczny

Testowany smak: truskawka-banan
Objętość/waga żelu: 
25 g
Ilość węglowodanów w opakowaniu:
 18,3 g
Cena:
 10,50 zł (sportfuel)
Wersja z kofeiną: tak, inna wersja smakowa. W niektórych wersjach dostępne nawet 100 mg kofeiny/żel.

226ERS jest zdecydowanie takim żelem energetycznym, który łatwo zapamiętać. Nie tylko ze względu na dość charakterystyczną nazwę, ale przede wszystkim jego niewielkie opakowanie. 18,3 g węglowodanów upakowanych w tak małej objętości produktu, to naprawdę solidny wynik. Żel 226ERS wyróżnia się również ze względu na sposób jego otwierania, co widać na pierwszy rzut oka.

Testowany smak truskawka-banan jest bardzo delikatny więc może przypaść do gustu tym, którzy szukają niezbyt intensywnych żeli. Konsystencja bardzo dobra, nie miałam również problemu z jego otworzeniem. Mimo tego, że są to naprawdę „maluszki”, to jednak twardsze opakowanie uniemożliwia ich jakiekolwiek zgniecenie i „upakowanie”, co można zrobić w przypadku większych żeli energetycznych zamkniętych w bardziej elastycznym opakowaniu. Tym bardziej trzeba uważać na dość ostre rogi tubki.

OCENA

  • żel bazuje na mieszance syropów pszennych, które są źródłem glukozy oraz dodatku proszku/koncentratu truskawkowego, który jest źródłem maltodekstryny. Fruktoza pojawiająca się w produkcje pochodzi z truskawek, jednak generalnie na pierwszy rzut oka skład tego żelu pod kątem węglowodanowym jest enigmatyczny –  naciągany 1 pkt
  • 155 mg sodu w opakowaniu – super wynik mając na uwadze objętość opakowania – 1 pkt
  • brak informacji na temat stosunku węglowodanów– 0 pkt

Kryteria dietetyczne: 2/3 pkt

  • smak – 0,5 pkt – smak poprawny, niezbyt wyczuwalny, choć dla mnie – mimo sporej zawartości sodu – dość mdły
  • konsystencja – 1 pkt
  • opakowanie – 0,8 pkt – tubka jest dość sztywna więc trzeba uważać na potencjalne zranienia czy otarcia podczas przechowywania w kieszonkach blisko ciała

SUMA: 4,3 /6 pkt

Neversecond C30 Energy Gel

(link afiliacyjny)

najlepszy żel energetyczny dla biegaczy

Testowany smak: jagoda
Objętość/waga żelu: 
60 ml
Ilość węglowodanów w opakowaniu:
 30 g
Cena:
 13,90 zł (nowoczesnysport.pl)
Wersja z kofeiną: tak, również jagoda (75 mg/żel)

Żel Neversecond C30 zabrałam ze sobą na długie wybieganie, które było połączone ze startem w City Trail. To żel o większej objętości (60 ml), ale za to mieści w sobie 30 g węglowodanów. Zjadając dwa takie żele na godzinę wysiłku można już dostarczyć całkiem solidną ilość paliwa.

Z plusów tego żelu: konsystencja – dość lekka, wodnista, ale nie jest to bardzo rzadki żel (z takimi bardzo rzadkimi się średnio lubię i zwykle mi się po nich odbija). Na dodatek testowana przeze mnie jagoda okazała się bardzo smaczna. Bez chemicznego posmaku, dość wyraźna, ale jednocześnie nie jest bardzo intensywna. Pod kątem smaku powiedziałabym, że Neversecond jest trochę bardziej intensywny niż SiS, ale na pewno mniej wyraźny niż choćby żele energetyczne PowerBara.

Miałam jedynie lekką szamotaninę z produktem podczas jego otwierania. Nie mogłam oderwać do końca tej „końcówki” i trochę ubrudziłam się żelem wypływającym już z tubki. Może tak akurat trafiłam, a może być to również kwestia zgrabiałych z zimna dłoni. Tak czy owak – mam bardzo pozytywne odczucia co do tego żelu energetycznego dla biegaczy, a dodatkowo mimo przyjęcia sporej dawki węglowodanów w krótkim czasie, nie spowodował on żadnych problemów żołądkowo-jelitowych.

OCENA

  • podstawą tego żelu energetycznego jest maltodekstryna oraz fruktoza – 1 pkt
  • 200 mg sodu w opakowaniu – bardzo dobra ilość sodu – 1 pkt
  • stosunek węglowodanów 2:1 – 1 pkt

Kryteria dietetyczne: 3/3 pkt

  • smak – 0,9 pkt – z czystym sumieniem mogę prawie pełen punkcik, bo naprawdę ten żel mogłabym spokojnie zabrać ze sobą na maraton bez poczucia zamulenia smakiem
  • konsystencja – 1 pkt – porównywalna z żelem WK Dzik
  • opakowanie – 0,6 pkt – miękka tubka, całkiem poręczna jak na gabaryt, natomiast za lekkie problemy z otwarciem nie przyznaję kompletu punktów

SUMA: 5,5/6 pkt

Dla biegaczy rywalizujących o najwyższe laury ważną informacją może być fakt posiadania przez żel Neversecond C30 oznaczenia Informed Sport.

SiS Beta Fuel Gel – neutralny

sis beta fuel żel energetyczny dla biegaczy

Testowany smak: neutralny
Objętość/waga żelu: 
60 ml
Ilość węglowodanów w opakowaniu:
 40 g (!)
Cena:
 7,50 zł (nowoczesnysport.pl)
Wersja z kofeiną: tak, w innych wersjach smakowych

Żel energetyczny SiS Beta Fuel w wersji neutralnej zabrałam ze sobą na „treningowy start” na dystansie 15 km. Testowałam już wcześniej SiSa, więc wiedziałam, czego mogę się po nim spodziewać i tym samym nie obawiałam się zabierać takiego żelu na oficjalny start. Jednocześnie była to dla mnie dobra okazja do treningu jelita na wyższych prędkościach.

Myślę że warto wspomnieć o tym, że bieg odbywał się w niskiej temperaturze i znając już konsystencję tego żelu energetycznego, mogę stwierdzić, że w takich warunkach lekko zgęstniał. Wciąż jednak jego konsystencja była przyjemna i spożycie żelu nie sprawiło mi większego problemu, mimo że nie miałam okazji go popić (punkt w wodą był na tyle mały, że go najzwyczajniej w świecie przegapiłam).

Co mogę powiedzieć o jego smaku? Może to kwestia zaaferowania startem, a może właśnie jego smaku, ponieważ właściwie zjadłam go bez głębszych refleksji i nie zapamiętałam jego smaku. Myślę że będzie idealny dla kogoś, kto po prostu chce sobie dostarczyć porcję węglowodanów na trasie, bez zbędnych fajerwerków smakowych. Dodatkowo ten żel energetyczny dla biegaczy ma naprawdę wygodne opakowanie, zwłaszcza jak na produkt, w którym znajdziemy aż 40 g węglowodanów.

W nieoficjalnej klasyfikacji żeli energetycznych o neutralnym smaku plasuję go za żelem Nduranz, natomiast zdecydowanie przed Maurtenem oraz Sponserem.

OCENA

  • podstawą tego żelu energetycznego jest maltodekstryna oraz fruktoza – 1 pkt
  • niestety brakuje mi w tym żelu sodu – gdyby SiS zmienił formułę pod tym kątem, byłyby to dla mnie żele energetyczne do polecenia na długie wysiłki – 0 pkt
  • stosunek węglowodanów 2:1 – 1 pkt

Kryteria dietetyczne: 2/3 pkt

  • smak – 0,5 pkt
  • konsystencja – 1 pkt – daję pełen punkcik, bo dał radę w trudnych warunkach, a miałam już przygodę z zamarzającym żelem innej firmy
  • opakowanie – 0,8 pkt – miękka tubka, poręczna jak na ten gabaryt

SUMA: 4,3/6 pkt

GU Energy Gel

GU żel energetyczny dla biegaczy

Testowany smak: lemoniada malinowa
Objętość/waga żelu: 
32 g
Ilość węglowodanów w opakowaniu:
 23 g
Cena:
 8,90 zł (nowoczesnysport.pl)
Wersja z kofeiną: tak, w innych wersjach smakowych

Żel energetyczny GU przetestowałam dwa razy.

Jak to?! Hola hola, co to za nierówne traktowanie poszczególnych konkurentów? Historia jest bardzo prosta: pierwszy test był przy bardzo niskiej temperaturze (odczuwalna na poziomie -8 stopni, realna niewiele wyższa) i nie byłam pewna, czy taka jest standardowa konsystencja żelu, czy najzwyczajniej w świecie przymarzł. Dzięki drugiej próbie mogłam to zweryfikować i od tego aspektu właśnie zacznę moją recenzję.

Żele GU są baaaaaaaaardzo gęste. W teście nr I (zimno) ledwo byłam w stanie wycisnąć go z tubki. Tak naprawdę zjadłam wtedy 2-3 kęsy tego żelu – tak, to nie pomyłka – który gdy już udało mi się go wydobyć, był po prostu ciałem stałym wymagającym ode mnie pogryzienia.

W teście nr 2 (warunki standardowe) nie był on już aż tak zbity, ale wciąż jest to na tyle gęsty żel, że musiałam go pożuć by zaczął się rozpuszczać. Dla mnie personalnie (ze względu na własne preferencje) to absolutna dyskwalifikacja pod kątem konsystencji. Jakbym miała ochotę coś gryźć na trasie, to wybrałabym np. żelki o smaku coli z PowerBara. O ile wiele z żeli energetycznych z tego testu, mimo że nie zaliczają się do tych uwodnionych, spokojnie da się przyjąć bez popijania wodą, o tyle w przypadku GU jak dla mnie nie ma takiej możliwości – uczucie „sklejenia” zostaje w całej jamie ustnej.

Smak tego żelu energetycznego jest całkiem przyjemny. Wyczuwalna malina, niezbyt chemiczna, ale również niezapadająca w pamięć i niezbyt intensywna. Raczej dla zwolenników mniej wyraźnych smaków żeli. Czy nazwałabym go lemoniadą malinową? Nie wiem, chyba nie.

Z otworzeniem żelu nie miałam problemu. Na uwagę na pewno zasługuje małe i poręczne opakowanie oraz duża ilość węglowodanów jak na taką porcję.

OCENA

  • podstawą tego żelu energetycznego jest maltodekstryna oraz fruktoza – 1 pkt
  • niewielka ilość sodu 55 mg – 0 pkt
  • stosunek węglowodanów – nieznany – 0 pkt

Kryteria dietetyczne: 1/3 pkt

  • smak – 0,5 pkt
  • konsystencja – 0 pkt – podobnie jak w przypadku żelu Hammer (swoją drogą to podobna kategoria produktu – ma sporo węglowodanów w małej objętości opakowania) jest dla mnie nieakceptowalna
  • opakowanie – 1 pkt – tubka jest miękka i bardzo poręczna więc trzeba to oddać żelom GU.

SUMA: 2,5/6 pkt

Vitargo Gel

vitargo żel energetyczny dla biegaczy

Testowany smak: arbuz
Objętość/waga żelu: 
45 g
Ilość węglowodanów w opakowaniu:
 24 g
Cena:
 6,99 zł (sportfuel)
Wersja z kofeiną: tak, w innych wersjach smakowych

Produkt z kategorii budżetowej (do 8 złotych), który zabrałam ze sobą na długie wybieganie. Jest to żel z gatunku bardziej niż mniej gęstych. Nie tak skoncentrowany jak omówiony wyżej GU, ale jednocześnie daleki od przyjemnych dla mnie formuł Torq, Dzika, Powerbara czy SiSa. Smak arbuza wyraźny, raczej dla osób, które lubią konkretne smaki żeli energetycznych niż tych szukających ledwo wyczuwalnych nut smakowych. Niespecjalnie chemiczny w smaku, więc to na pewno na plus. Nie miałam problemów z opakowaniem, które jest miękkie i dość poręczne, ale zaokrąglone rogi byłyby bezpieczniejsze – tu lekki minus. Niczym specjalnym mnie nie urzekł, niczym specjalnym nie rozczarował. Jadłam lepsze, jak i gorsze żele.

OCENA

  • podstawą tego żelu energetycznego jest maltodekstryna oraz fruktoza, natomiast nie w czystej postaci, a w formie izomaltulozy i trehalozy. W związku z tym będzie to żel, którego efekt energetyczny będzie stopniowy i będzie trzeba na niego dłużej poczekać. Sama forma izomaltulozy oraz trehalozy nie jest skuteczniejsza od mieszanin glukozy i fruktozy – 1 pkt
  • ok. 100 mg sodu (z przelicznika sól/sód) – 0,5 pkt
  • stosunek węglowodanów – ok. 3:1 – 0 pkt

Kryteria dietetyczne: 1,5/3 pkt

  • smak – 0,5 pkt
  • konsystencja – 0,4 pkt – ta z kategorii gęstszych, w moim osobistym notowaniu bardziej „na nie” niż „na tak”
  • opakowanie – 0,7 pkt – brak większych zastrzeżeń, natomiast zaokrąglone rogi na dole tubki byłyby bezpieczniejsze

SUMA: 3,1/6 pkt

Squeezy Energy Gel

Testowany smak: solony karmel
Objętość/waga żelu: 
33 g
Ilość węglowodanów w opakowaniu:
 21 g
Cena:
 6,99 zł (naturalbornrunners)
Wersja z kofeiną: tak, w innych wersjach smakowych

Dlaczego tak znana (i przez wielu lubiana) marka w rankingu żeli energetycznych pojawia się dopiero teraz? Odpowiedź jest bardzo prosta: ten żel nie był dostępny w sklepie, w którym zazwyczaj kupuję towar do testów. Natomiast przy okazji testów Hoka Bondi 9 miałam okazję odwiedzić jeden ze stacjonarnych sklepów dla biegaczy w Poznaniu i tam kupiłam go na miejscu. Jako miłośniczka słonego karmelu nie mogłam przejść obojętnie wobec deklaracji takiego właśnie smaku w żelu energetycznym od Squeezy.

Niestety obietnica z rzeczywistością miała wyłącznie krótkie punkty styku i były to pierwsze sekundy bytności żelu w jamie ustnej, kiedy dało się wyczuć coś na kształt karmelu. Później już było tylko gorzej, bo pojawił się właściwy dla wielu żeli chemiczny posmak. W porównaniu do testowanych tego dnia dwóch bardzo gęstych żeli (Gu, Vitargo), jego konsystencja była zdecydowanie bardziej przyjemna, ale wciąż nie mieszcząca się w grupie tych, które z powodzeniem mogłabym przyjąć bez popijania, mimo że należą do klasycznych żeli (np. SiS).

Opakowanie jest wygodne, z miękkiego plastiku z lekko zaokrąglonymi rogami, więc tutaj nie mam uwag. Nie miałam również żadnych problemów żołądkowo-jelitowych po jego spożyciu, ale bukiet smakowy był zdecydowanie rozczarowujący.

OCENA

  • żel energetyczny Squeezy bazuje na maltodekstrynie i glukozie – 1 pkt
  • ciekawa historia – strony przeczą sobie jeśli chodzi o te dane, a niestety nie mam już ze sobą opakowania po żelu. Na jednej z nich są jednak zdjęcia etykiety, więc podążając za nimi: 132 mg sodu więc to dobra ilość – 1 pkt
  • stosunek węglowodanów – nieokreślony – 0 pkt

Kryteria dietetyczne: 2/3 pkt

  • smak – 0,4 pkt – chemiczne nuty niestety są mocno wyczuwalne
  • konsystencja – 0,5 pkt
  • opakowanie – 0,9 pkt

SUMA: 3,8/6 pkt

PS Żele energetyczne Squeezy miały kiedyś zdecydowanie mniej krzykliwą szatę graficzną (biało-pomarańczową). Ja na samym początku nie powiązałam obecnych opakowań z tą marką.

Link do pierwszej części zestawienia testu żeli energetycznych: https://zywieniebiegacza.pl/test-zeli-energetycznych-dla-biegaczy/

Named Sport Sport Gel Glucogenic Formula

jaki żel energetyczny dla biegaczy wybrać

Testowany smak: lemon ice tea
Objętość/waga żelu: 
25 ml
Ilość węglowodanów w opakowaniu:
 17 g
Cena:
 8,90 zł (sportfuel)
Wersja z kofeiną: tak, w innych wersjach smakowych (cola)

Żel energetyczny Named Sport zabrałam ze sobą na długie wybieganie, które było połączone ze startem na 5 km. Na początek ciut o opakowaniu, które wyróżnia się na tle innych tego typu produktów ponieważ skrywa w sobie… słomkę. Z założenia ma ona ułatwić spożycie żelu. Być może dla osób zaczynających przygodę z żelami energetycznymi i jedzeniem na trasie rzeczywiście będzie to pomocne, ja potraktowałam to w kategorii ciekawostki. Niestety wybrany przeze mnie smak był koszmarny. Po ostatnich testach całkiem smacznych żeli energetycznych, ten od początku mnie odrzucał. Niewykluczone że inne wersje smakowe są bardziej udane, bo z ice tea nie miał on wiele wspólnego, ale mam też na uwadze, że po prostu są to trudne w odtworzeniu smaki. Warty odnotowania jest fakt, że jak na tak niewielką objętość (25 ml) to żel zawiera całkiem sporo węglowodanów, a przy tym ma przyjemną – dość płynną – konsystencję, która bez problemu przechodziła przez słomkę.

OCENA

  • w żelu energetycznym Named Sport znajdziemy izomaltulozę, maltodekstryny, dekstrozę oraz fruktozę – 1 pkt
  • śladowa ilość sodu (ok. 28 mg) – 0 pkt
  • stosunek węglowodanów, mimo obecności informacji o % zawartości węglowodanów jest trudny do ustalenia. Wynika to z obecności izomaltulozy – 0 pkt

Kryteria dietetyczne: 1/3 pkt

  • smak – 0,1 pkt – nie dałam rady zjeść go do końca mimo niewielkiej objętości
  • konsystencja – 0,8 pkt
  • opakowanie – 0,7 pkt – w mojej opinii jak na tak niewielki produkt (przypominam – 25 ml) można by go upakować w mniejszym opakowaniu

SUMA: 2,6/6 pkt

Beet It Sport Energy Gel

Testowany smak: burak
Objętość/waga żelu: 
43 g
Ilość węglowodanów w opakowaniu:
 30 g
Cena:
 12,00 zł (sportfuel)
Wersja z kofeiną: nie

Zacznijmy od początku: Beet it to znana firma, która jako pierwsza wprowadziła koncentraty soku z buraka (kliknij, by przeczytać o właściwościach soku z buraka). Z tych wygodnych shotów sama korzystam w ramach przygotowania do moich głównych startów i zawsze je polecam. Nowy produkt firmy przyjęłam ze sporą ciekawością, bo żel energetyczny o smaku buraka to jest zdecydowanie ewenement na rynku. Dodatkowo jest on źródłem azotanów, które suplementujemy zwykle przed wysiłkiem i takie są również rekomendacje Australijskiego Instytutu Sportu. Przyjrzyjmy się zatem temu bliżej.

Istnieje badanie z 2018 roku*, wskazujące na to, że dostarczanie azotanów podczas wysiłku pozwala utrzymywać ich wyższy poziom we krwi, co w teorii powinno sprzyjać utrzymywaniu ich pozytywnego wpływu na organizm pod kątem zdolności wysiłkowych. Jednocześnie w wynikach tego badania przeczytamy również, że dodatkowa suplementacja azotanów w trakcie wysiłku nie wpłynęła na wyniki osiągane w próbie czasowej. Jednocześnie badani nie odnotowali, by pojawiły się u nich problemy żołądkowo jelitowe, ale trzeba mieć na uwadze, że próba odbywała się na ergometrze rowerowym. W przypadku biegaczy motoryka układu pokarmowego w trakcie wysiłku jest jednak trochę inna i te trudności ze strony układu pokarmowego występują u nas częściej.

Konkludując: w moim odczuciu dostarczanie azotanów w trakcie wysiłku u biegaczy to ryzykowna taktyka, która w zacytowanym badaniu nie przyniosła korzyści w postaci lepszych wyników sportowych, a jednak dla biegaczy może wiązać się z wyższym ryzykiem problemów żołądkowo-jelitowych. Mówiąc jeszcze prościej: sama bym na start takiego żelu nie zabrała i na ten moment nie ma powodów, bym mogła to rekomendować innym.

Wracając jednak do samego żelu – jego smak mnie zaskoczył. Początkowo rzeczywiście wyczuwalny był burak, a następnie… wiśnia. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że w składzie żelu nie ma żadnej wiśni. Prawdopodobnie za efekt kwaśności, który odczytałam jako wiśnię, odpowiadał sok z cytryny i kwas cytrynowy – a te już w produkcie się znajdują. Konsystencja żelu energetycznego Beet It była dość przyjemna – to żel z tych o średniej gęstości – i nie miałam problemu z jego spożyciem podczas treningu typu 4x3km w tempie. Opakowanie również bez zarzutu, doceniam zaokrąglone rogi. Zupełnie bez znaczenia, ale warte zauważenia, że to jeden z nielicznych żel energetycznych, który ma matowe kolory tubki.

Tan, R, Wylie, LJ, Thompson, C et al. Beetroot juice ingestion during prolonged moderate-intensity exercise attenuates progressive rise in O2 uptake. J Appl Physiol. 2018; 124: 1254-1263.

OCENA

  • żel energetyczny bazuje na syropie z brązowego ryżu oraz syropie z agawy – oba te produkty są źródłem glukozy oraz fruktozy – 1 pkt
  • trudno stwierdzić, ile sodu jest w tym produkcie. Deklaracja na infografikach nie koresponduje z deklaracjami na etykiecie. Nie da się mieć 150 mg sodu w opakowaniu ważącym 43 g, skoro 100 g produktu ma zawierać 200 mg soli (dodam jeszcze, że tę ilość soli, aby obliczyć ilość sodu, należy jeszcze podzielić przez 2,5). Coś tu się ewidentnie nie spina. Napisałam do producenta z pytaniem, gdzie jest błąd – na ich grafikach czy etykietach. – ???
  • producent deklaruje zachowanie stosunku węglowodanów 2:1 – 1 pkt

Kryteria dietetyczne: 2/3 pkt – być może do zaktualizowania, na ten moment zostawiam

  • smak – 0,7 pkt – nie jestem specjalną fanką smaku np. soku z buraka, więc spodziewałam się masakry, a jest całkiem nieźle. Umówmy się jednak – jest masa smaczniejszych żeli na rynku. Dla wielbicielu buraka – myślę że ciekawa opcja.
  • konsystencja – 0,7 pkt
  • opakowanie – 1 pkt – bez zarzutu

SUMA: 4,4/6 pkt

Klasyfikacja końcowa i ranking żeli energetycznych dla biegaczy

Po zliczeniu wszystkich punktów, TOP 5 prezentuje się następująco:

  1. Neversecond C30 – 5,5/6 pkt
  2. PowerBar PowerGel – 5,35/6 pkt
  3. Energy Gel WK Dzik – 5,3/6 pkt
  4. Nduranz Nrgy Unit Gel żel energetyczny (bezsmakowy) – 5,25/6 pkt – czuję, że jedna z wersji smakowych mogłaby zdetronizować PowerBara z fotelu lidera
  5. Powergym Concentrate Gel- 5,25/6 pkt

Najwyższe oceny w kategorii dietetycznej zdobyły żele:

  • PowerBar PowerGel – 3/3 pkt
  • Olimp Fire Start – 3/3 pkt
  • Nduranz Nrgy Unit Gel żel energetyczny (bezsmakowy, truskawka) – 3/3 pkt
  • Powergym Concentrate Gel – 3/3 pkt
  • Energy Gel WK Dzik – 3/3 pkt
  • Neversecond C303/3 pkt
  • Nutrend Carbosnack – 2/3 pkt (brak odpowiedniego stosunku glukozy do fruktozy)
  • 226ERS Energy Gel – 2/3 pkt (brak odpowiedniego stosunku glukozy do fruktozy)
  • Torq Gel – 2/3 pkt (skład węglowodanowy ok, brak dodatku sodu)
  • SiS BetaFuel- 2/3 pkt (skład węglowodanowy ok, brak dodatku sodu)
  • Maurten – 2/3 pkt (skład węglowodanowy ok, brak dodatku sodu)

Porównanie żeli energetycznych dla biegaczy do 8 złotych

Jak się okazuje, zwycięzca całego testu jest również dobrym wyborem pod kątem ekonomicznym – jego cena w sklepie internetowym wynosi 7,50 zł i jest o połowę tańszy od najdroższych żeli w tym zestawieniu. W tej samej cenie jest dostępny w czteropakach w Decathlonie, więc mogę go uznać również za całkiem dobrze dostępny.

W top 4 porównania żeli energetycznych dla biegaczy do 8 złotych znajdują się zatem:

  • PowerBar PowerGel
  • OlimpFire Star
  • NutriSport Energy Gel
  • SiS BetaFuel
  • Jakie żele energetyczne dla biegaczy warto wybrać?

    Wybierając żel energetyczny należy zwrócić uwagę na ilość węglowodanów w opakowaniu, źródła cukrów, stosunek tych cukrów oraz ewentualne dodatki. Dobrze jest szukać żeli zawierających sód i co najmniej dwa źródła różnych cukrów prostych (w przypadku wykorzystywania ich na długich treningach powyżej 90 minut).

    Jakie żele na maraton?

    Szukając żelu energetycznego na maraton czy inne długie dystanse, warto wybrać te, które zawierają dwa różne źródła cukrów (glukozę oraz fruktozę) najlepiej w stosunku 2:1 lub 1:0,8 oraz znaczący dodatek sodu – co najmniej 100 mg w opakowaniu.

    Jakie są najlepsze żele energetyczne dla biegaczy?

    Najlepszy żel energetyczny dla biegacza to przede wszystkim ten, który został przez Ciebie sprawdzony, tolerujesz go i będziesz w stanie regularnie go przyjmować. Warto w pierwszej kolejności szukać swojego ulubieńca wśród produktów, które zawierają sporą zawartość węglowodanów na jedno opakowanie, z minimum dwoma źródłami cukrów oraz dodatkiem sodu.

Ostatnia aktualizacja: 24 września, 2025 o 07:09

Agnieszka FalborskaAutor postu

Avatar for Agnieszka Falborska

mgr dietetyki, wykładowczyni akademicka, biegaczka-amatorka. Od lat prowadzi edukację żywieniową grup oraz osób indywidualnych. Miłośniczka kuchni roślinnej, siatkówki plażowej i długich górskich wędrówek.

2 komentarze

  • Test bez wartości, oczywiście najwyższe miejsce zajmuje praktycznie najdroższy produkt (dziak nie biorę pod uwagę bo to napompowany marketingiem szjas) do którego jest link afilacyjny XD

    • Co musiałby według Ciebie zawierać ten test, aby miał wartość? Odnosząc się do ceny – nie jest ona kryterium oceny, więc nie rozumiem zarzutu. Co więcej – masz wyszczególnioną kategorię budżetowych żeli, można wybrać coś tańszego, zresztą przez długi czas „na prowadzeniu” był tańszy o kilka złotych PowerBar. Linki afiliacyjne? Nie widzę w tym niczego złego. Testy finansuję z własnej kieszeni, a sama obecność linku nie ma nic wspólnego z oceną – wystarczy spojrzeć na pierwszą część testu, w której również te nisko ocenione żele mają linki i co więcej – również te tanie! ;)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *